“Nadchodzi zima”: Czemu zima w São Paulo mnie przeraża?

zima w SP

Gdy Polak myśli “Gdzie by tu uciec przed globalnym ociepleniem?”

Brazylia kojarzy się zawsze raczej ze słońcem, z upałem, z plażami i tropikalnym klimatem – o tak. Chyba nikt by nie pomyślał, żeby uciekać z Polski (w tutejszym przekonaniu “kraju straszliwej zimy”), przed globalnym ociepleniem, właśnie w te regiony; żeby akurat tutaj przylecieć w ramach “odlotu do chłodnych krajów” na lato! Przecież tutaj na pewno ludzie topią się w słońcu, rozlewają po asfalcie lub, w najlepszym wypadku, aby tego uniknąć, po prostu nie wychodzą spod prysznica! Okej. To ostatnie, to akurat prawda, a przynajmniej częściowo…

Kilka faktów o Brazylii

Brazylia jest ogromna. Znajduje się w aż 4 różnych strefach czasowych. Od północy przecina ją równik, a od południa zwrotnik Koziorożca. Dlatego też i klimat, w zależności od miejsca, jest różny. Na północy kraju wyróżniamy dwie pory roku – upalne lato – teraz, oraz PIEKŁO – latem.  (Latem? No tak, bo w tej chwili w Brazylii, która w zdecydowanej większości znajduje się na półkuli południowej, nadchodzi zima!) Na południu z kolei, klimat jest nieco bardziej lajtowy, jeśli chodzi o upały. Są miejsca, w których zimą nawet zdarza się śnieg! Raczej w śladowych ilościach, ale niech będzie.

Ja w tej chwili mieszkam w São Paulo, które położone jest bezpośrednio na zwrotniku Koziorożca. No właśnie. Pytanie teraz, czy to, że w klimacie zwrotnikowym zbliża się zima, powinno kogokolwiek martwić? Biorąc pod uwagę słoneczko za oknem, przyjemny wiaterek i ćwierkanie ptaszków wśród drzew, można by założyć, że raczej nie. Ale co na to moja boląca głowa i niewydolność gardła, to już osobna kwestia…

Co jest nie tak z klimatem zwrotnikowym?

Klimat zwrotnikowy zasadniczo charakteryzuje się zróżnicowaną średnią miesięczną temperatur, znacznie większą ich aplitudą niż klimat równikowy i po prostu totalną huśtawką dobową. Huśtawka sama w sobie nie jest jednak jeszcze niczym strasznym i dlatego dopiero parę dni temu odkryłam, dlaczego tutejsza zima to taka straszna rzecz, mimo, że temperatura nie schodzi nigdy poniżej 5C nawet nocą, a jeśli już w ogóle zrobi się naprawdę chłodno, to i tak nie trwa to dłużej niż tydzień.
Powodem, dla którego powinniśmy się martwić tym – aktualnie dość niesławnym – zwrotem, który głosi, że “nadchodzi zima”* jest fakt, że… w Brazylii nie da się porządnie zamknąć okna, jeśli się nie jest spasionym miliarderem!

Europa ma szczęście!

W Europie mamy prawdziwe okna, które pozwalają się otworzyć w całości, uchylić lub zamknąć szczelnie, aby nie wślizgnął się nawet najlżejszy wiaterek… Dla Brazylii to już może brzmieć jak magia… albo jak worek pieniędzy. I o ile na północy takie rarytasy jak szczelne okna czy centralne ogrzewanie nie są im jakoś bardzo potrzebne, o tyle im dalej na południe, tym bardziej człowiek się zastanawia, bo okna wątpliwej jakości to tutaj powrzechność niezależnie od temperatury…

Powietrze zawsze wdziera się do środka, ale światło to już niekoniecznie. W niektórych budynkach, prawie że nie da się wpuścić światła do pomieszczeń, ponieważ połowa okna jest zawsze zakryta metalowymi żaluzjami, które, tak na marginesie, zastępują w tej części szybę, więc po pierwsze, jeśli chcesz mieć jasno, to musisz palić światło również w ciągu dnia, a po drugie, cokolwiek nie zrobisz, choćbyś zakrył obydwie strony okna, zimą powietrze wciąż wychładza pomieszczenie, a latem wciąż smażysz się w puszce. …Ale przynajmniej, jeśli jesteś wampirem, masz większe szanse przeżycia. Świetnie!

brazylijskie okno
Tak wygląda przeciętne okno w Brazylii

Podstępne kwiatki zimą

Na tę chwilę wciąż mamy tu “jesień”, chociaż, jeśli mam być szczera, to za dnia nie jest to jakoś bardzo odczuwalne, biorąc pod uwagę, że kwiatki dalej kwitną (2)*, liście nie spadają, “jesień” zaczęła się 21.03, a w kwietniu mieliśmy średnio ok 32-36C, w maju 23-30C, a w tej chwili w absolutnych szczytach mrozu zaczęło schodzić do ok 18C… Nie daj się jednak nabrać, bo ‘niby jak z czegoś takiego przejść do kataru, kaszlu i bolącego gardła?’ Niestety nic prostszego. Wystarczy poczekać na nocną zmianę, położyć się do łóżka pod przykryciem, spod którego wystaje tylko głowa, i powdychać sobie 11-15C powietrze, powiewające Ci prosto w twarz podczas snu. A jeśli do tego jeszcze odważysz się przypadkiem w nocy odkryć, to już w ogóle, prosiłeś się o to.
No ja się prosiłam.

1. *Niesławnym, jako że – wedle niestety wielce rozczarowującego ósmego sezonu “Gry o Tron” – zima, która nadchodziła przez całe poprzednie 7 sezonów, nadeszła i odeszła w ciągu JEDNEJ NOCY (Nocny Król na zawsze w naszych sercach… HEH).

2. *W Brazylii kwiaty kwitną przez cały rok. Po prostu, w zależności od pory roku, są to inne rodzaje kwiatów.

2 myśli na ““Nadchodzi zima”: Czemu zima w São Paulo mnie przeraża?”

  1. super!!! Przybliżyło mi to trochę Brazylię 😉 Chciałabym tam kiedyś pojechać. Ale może trzeba ze sobą zabrać namiot? rozłożyć go obok łóżka i tak bezpiecznie przetrwać zimę?

    1. hahaha! W niektórych regionach namiot mógłby być super sprawą 😀 Ale w dzielnicy, w której mieszkamy, mieszkanka są tak małe, że szafa i łóżko jak na pokój to już dużo, w kuchni mieści się jedna lub serio MAX 2 osoby na stojąco, a nawet “salon” nie przytłacza rozmiarem, także… namiot się raczej nie zmieści XD

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *